Na takie morsowanie czekaliśmy kilka lat
Dziękujemy za wyjątkowe morsowanie na plaży Jelitkowo w Gdańsku – takie chwile zostają w pamięci na długo. Tego dnia zima pokazała swoje najbardziej surowe, ale i najpiękniejsze oblicze. Mróz sięgał kilkunastu stopni poniżej zera, a cała plaża była skuta lodem jak nigdy dotąd. Po raz pierwszy podczas naszego wspólnego treningu nie mogliśmy pobiec po piasku – natura postawiła jasne granice, przypominając, że tu rządzi żywioł.
Mimo tego nikt się nie cofnął. Lód skrzypiał pod stopami, lekki wiatr chłodził policzki, a nad nami rozciągało się nieskazitelnie czyste, błękitne niebo. Słońce świeciło mocno i jasno, odbijając się w zamarzniętej plaży i falach, które rytmicznie uderzały o brzeg. Ten kontrast – siarczysty mróz i ciepłe promienie – tworzył niepowtarzalny klimat, który trudno opisać słowami.
Gdy podeszliśmy bliżej wody, widok był wręcz hipnotyzujący – w Bałtyku unosiły się większe bryły lodu, a powierzchnię pokrywała lodowa kasza, która delikatnie kołysała się wraz z falą. Wejście do takiej wody wymagało skupienia, ale też dawało ogromne poczucie kontaktu z dziką naturą.
Na plaży było wielu spacerowiczów, którzy z ciekawością obserwowali naszą rozgrzewkę i wejście do wody. Ich uśmiechy i gesty wsparcia dodawały energii. Gdy zanurzyliśmy się w zimnym Bałtyku, każda fala przypominała, dlaczego wracamy tu regularnie – dla oddechu, resetu i poczucia wspólnoty.
Dziękujemy wszystkim, którzy byli z nami tego dnia. Za odwagę, dobrą energię i wspólne przeżycie tej lodowej przygody. Do zobaczenia przy kolejnym morsowaniu – bo zima jeszcze trwa, a my dopiero się rozkręcamy.
Galeria
Poniżej umieszczamy link go galerii. Oczywiście śmiało możecie korzystać z zamieszczonych w niej zdjęć.









