Mięśnie brzucha – obalamy mity

Obalmy kilka mitów dotyczący spalania tkanki tłuszczowej z brzucha.

1. Ćwicząc brzuszki spalamy tkankę tłuszczową.

Niestety brzuszki nie spalą nam tkanki tłuszczowej odłożonej na brzuchu. Mają one wpływ na wzmacnianie i rozbudowanie mięśni brzucha, ale niestety nie redukują tkanki tłuszczowej. Spalić ją możemy tylko za pomocą ćwiczeń aerobowych, podczas interwałów, treningu obwodowego. Przykładami może być bieganie, taniec, zajęcia z układami choreograficznymi lub na stepie, rowerek, orbitrek, bieżnia  itp. Możemy od razu z ćwiczeniami kardio wykonywać serie ćwiczeń wzmacniających brzuch, ponieważ kiedy spali się nam już tkanka tłuszczowa, odsłonią nam się pięknie zarysowane mięśnie, które były schowane pod warstwą tłuszczu.

2. Dieta nie ma nic do zarysowanych mięśni brzucha.

Jednak ma. Pewnie słyszeliście popularne powiedzenie, że mięśnie brzucha buduje się w kuchni. To tez nie do końca prawda, ale faktem jest, że 60-70 % sukcesu to dobrze skomponowana dieta, która ma zadziałać tak samo jak ćwiczenia np. kardio, czyli wyeliminować zbędny tłuszcz i odsłonić wypracowane przez nas mięśnie.

3. Brzuszki robimy codziennie.

Nie. Mięsień musi odpocząć. Uważam , że po intensywnym treningu brzucha mięśnie powinny mieć przynajmniej 1-2 dni odpoczynku, aby mogły się zregenerować i aby efekt ich budowania był widoczny (zresztą dotyczy to także moim zdaniem innych dużych grup mięśni).

4. Ćwiczenia na mięśnie brzucha obciążają kręgosłup.

Prawidłowo wykonane ćwiczenie na mięśnie brzucha nie obciąża kręgosłupa. Najważniejsza zasada przy klasycznych brzuszkach (w pozycji kiedy leżymy tyłem) jest taka, że cały kręgosłup powinien przylegać do podłoża. Najczęstszym błędem jest odrywanie odcinka lędźwiowego, szczególnie przy brzuszkach, w których angażujemy pracę nóg. Należy jeszcze pamiętać, że podczas wykonywania brzuchów należy zachować proporcje – mówię tutaj o ćwiczeniu mięśni grzbietu. Jakakolwiek dysproporcja, asymetria wpływa negatywnie na naszą postawę i zdrowie.

Dieta Dukana

Wszyscy doskonale dzisiaj wiemy, jak bardzo trudno jest zrzucić zbędne kilogramy. I chociaż w tym celu korzystać możemy z wielu kuracji odchudzających, to jednak nie każda z nich przynosi nam upragnione rezultaty. Szczególnym zainteresowanie wzbudza dieta Dukana, z którą możemy się również zetknąć pod postacią diety proteinowej bądź białkowej.

Dieta białkowa została stworzona przez Pierre Dukana, znanego francuskiego lekarza. To właśnie ten specjalista doszedł do wniosku, że spożywanie protein oraz ograniczenie ilości węglowodanów i tłuszczy może być kluczem do szczupłej oraz zgrabnej sylwetki.

Dieta Dukana charakteryzuje się przede wszystkim dość dużą zawartością białka
w diecie, które, jak nam wszystkim wiadomo, jest niezbędne do funkcjonowania naszego organizmu. Najważniejszą cechą protein jest jednak niewątpliwie fakt, że posiadają one zdolności odchudzające, szybko więc pomagają gubić zbędne oraz niechciane przez nas kilogramy.

Dieta proteinowa jest dość specyficzną kuracją odchudzającą, bowiem składa się z kilku faz, które trzeba przejść, by móc zauważyć w ogóle jakiekolwiek efekty. Zdecydowanie najtrudniejszy wydaje się być pierwszy etap odchudzania, gdyż polega on w dużym stopniu właściwie na żywieniu się samym białkiem. Dopiero w kolejnej fazie możemy do naszego jadłospisu włączyć warzywa. Poszczególnych etapów diety nie należy przeciągać, wówczas bowiem możemy osiągnąć zupełnie odwrotny efekt od zamierzonego.

Plusy diety:

  • brak uczucia głodu
  • szybka utrata zbędnych kilogramów
  • utrata zapasów tkanki tłuszczowej
  • nie trzeba liczyć kalorii
  • dieta nie zakłada ograniczeń ilościowych jedzenia

Minusy diety:

  • monotonia jadłospisu w pierwszej fazie diety (dotyczy to osób, które nie mają czasu przygotowywać wymyślnych dań urozmaicających dietę)
  • nieprzyjemny oddech (na skutek wytwarzanego w procesie glukoneogenezy toksycznego amoniaku)
  • nieprzyjemny zapach ciała
  • nieprzyjemny gorzko-cierpki posmak w ustach
  • w początkowej fazie – uczucie zmęczenia, osłabienia
  • kwasica metaboliczna organizmu
  • brak „paliwa” dla mózgu i mięśni (węglowodanów)
  • niedobór witamin i składników mineralnych
  • obciążenie wątroby
  • obciążenie nerek
  • ryzyko nadciśnienia tętniczego
  • ryzyko odwapnienia kości i osteoporozy (białko zwierzęce nasila proces wydalania wapnia z moczem, co w efekcie prowadzi do ujemnego bilansu wapniowego i w konsekwencji do rozwoju osteoporozy)
  • wzrost poziomu cholesterolu we krwi
  • osłabienie odporności
  • zaparcia i rozwój bakterii gnilnych w jelitach (na skutek braku błonnika pokarmowego)
  • nerwowość
  • efekt jojo

Jakie jest moje stanowisko? Zdecydowanie nie polecam. Jest wiele innych skutecznych i zdrowych rozwiązań na pozbycie się zbędnych kilogramów.